O czym kłamią myśli?

Myśli, zniekształcenia poznawcze

O czym kłamią myśli?

„Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie. Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast.”– pisała Szymborska. Czy znaczy to, że lepiej jest wcale nie myśleć? Myśleć, jak najbardziej! Jest to nierozłączna część naszego życia.

Grunt to mieć myślenie ZRÓWNOWAŻONE.

Myśli są ważną częścią naszej emocjonalności. To, co myślimy o nas samych, o świecie, wpływa na to, co czujemy i na to, jak się zachowujemy. Treść myśli zależna jest od tego, czego nauczyło nas życie, czego doświadczyliśmy i co przeżyliśmy – a więc jakim ocenom poddajemy zdarzenie, czy w ogóle poddajemy coś ocenie. Często więc posługujemy się schematami myślowymi, czy też tendencjami do myślenia w określony sposób, co w psychoterapii poznawczo-behawioralnej nazywa się zniekształceniem poznawczym.

Myśli tworzą naszą rzeczywistość, myśli nadają jej znacznie. Myśli często… się mylą….. i umieszczają nas w rzeczywistości, która z obiektywizmem ma niewiele wspólnego. Dlatego w cały tym naszym myśleniu ważne jest, żeby wiedzieć jak mogę zniekształcać rzeczywistość? Świadomość tego pozwala na realnieją ocenę sytuacji, zdystansowanie się do tego, co mówi mi mózg, a także pozwala przerwać natłok czarnych i katastroficznych wizji, które z całą pewnością nie należą do tych podnoszących na duchu.

Poniżej wrzucam kilka przykładów zniekształceń poznawczych (tendencji do myślenia w określony sposób):

Czytanie w myślach: Zakładam, że wiem co myślą inni. Np: “On na pewno myśli, że jestem beznadziejna”. A fakty są takie, że w myślach nikt nie czyta, nawet psychoterapeuta 😉
Przepowiadanie przyszłości: Przewiduję przyszłość w czarnych barwach. Np: “Obleję ten egzamin” czy “Nie dostanę pracy”. Jest taka szansa… ale z całą pewnością nie ma pewności.
Etykietowanie: Przypisuję ogólne cechy negatywne sobie i innym. Np: “Jestem totalnie do niczego” albo “On jest bez uczuć”. Nie ma ludzi do niczego. Nie ma ludzi bez uczuć (chyba, że mocno zaburzone przypadki). Etykietowania zamyka nas na inne perspektywy.
Umniejszanie pozytywów: Twierdzę, że moje pozytywne osiągnięcia i sukcesy są błahe i nieważne. Np: “Łatwo przyszło, więc nie ma znaczenia”, “Ten awans to nic takiego”. Nie doceniam swoich osiągnięć, a to podstawa do budowania poczucia sprawczości i pewności siebie.
Personalizacja: Biorę na siebie niewspółmierną część odpowiedzialności za negatywne zdarzenia, nie dostrzegam tego, że niektóre sytuacje również powodują inni. Np: “Moje małżeństwo się nie udało ponieważ zawiodłem”.
Obwinianie: Uważam, że inna osoba jest źródłem moich negatywnych doznań np.: “To przez nią się teraz tak czuję”, “Moi rodzice ponoszą winę za wszystkie moje problemy”, a przy tym nie uznaję mojej odpowiedzialności za dokonanie zmian w sobie. Tak jest i już. Na zawsze.
Żal odnoszący się do przeszłości: Skupiam się na tym, że w przeszłości coś można było zrobić lepiej, zamiast myśleć, co TERAZ mogę zrobić inaczej. Np. “Mógłbym dostać lepszą pracę, gdybym się bardziej postarał” i “Nie powinnam była tego mówić”. Pewne jest to, co tu i teraz, a tu i teraz przeszłości nie zmienisz. Życie toczy się dalej.
Nieumiejętność zakwestionowania myśli: Odrzucam wszelkie dowody i argumenty, które mogłyby podważyć słuszność negatywnych myśli. Np, myśląc: “Nie można mnie kochać”, wszelkie dowody sympatii uznaję za nieważne. W konsekwencji nie da się obalić tej tezy, to walka z wiatrakami.
Katastrofizacja: Uważam, że to co się stało bądź stanie, będzie tak okropne, że tego nie zniosę. Na przykład: “To będzie koniec świata, jeśli obleję ten egzamin”, „To będzie koniec świata, jeśli ona mnie zostawi”. To może być nieprzyjemne, ale to nie musi być KONIEC.
Filtr negatywny: Skupiam się niemal wyłącznie na aspektach negatywnych i prawie nigdy nie zauważam pozytywnych. Np: “Wystarczy spojrzeć na tych wszystkich ludzi, którzy mnie nie lubią”. I nie ważne, że zawsze znajdzie się ktoś, kto lubi. Bo jakie to ma znaczenie…
Nadużywanie imperatywów, powinności: Interpretuję zdarzenia w odniesieniu do tego, jakie powinny być, nie skupiam się po prostu na tym, co jest. Na przykład: “Powinienem osiągać dobre rezultaty. Jeśli nie osiągam, to oznacza że jestem nieudacznikiem”. Życie toczy się różnie, a powinności mogą zamienić się w ciasne więzienia, w których będziemy się dusić.
Ocenianie: Patrzę na siebie, innych ludzi i zdarzenia przez pryzmat czarno-białych ocen (dobry-zły, lepszy-gorszy), tymczasem można po prostu opisywać, przyjmować lub rozumieć. Bezustannie oceniam siebie i innych w odniesieniu do bezwzględnych norm, moich norm. Np. “Płaczesz, więc jesteś mięczakiem”, “Nie udało mi się wygrać konkursu, jestem do bani”.

Tak, wiem, sporo tego. A to i tak nie wszystko!

Mam dla Ciebie wyzwanie… Zaobserwuj schemat myślowy lub schematy, które pojawiają się u Ciebie najczęściej. Zauważ jaki mają wpływ na Twoje życie i w jakim kierunku Cię prowadzą, co Ci dają a co zabierają. 

Będę wdzięczna jak podzielisz się ze mną swoimi spostrzeżeniami w emailu, poprzez formularz kontaktowy czy też na Instagramie.

Trzymam kciuki!

zacznij jeszcze raz

Oferta

Zobacz na jaką pomoc możesz liczyć. Zdecyduj jaka forma kontaktu będzie dla Ciebie najbardziej przyjazna i daj sobie szanse na lepsze jutro.

daj znać czego potrzebujesz

Kontakt

Skontaktuj się ze mną! Napisz krótko z czym się zmagasz. Daj znać, jeżeli masz jakieś pytania, lub potrzebujesz materiałów psychoedukacyjnych.

Iza

Jestem psycholożką, psychoterapeutką w nurcie CBT, autorką książki "O czym kłamią myśli" oraz poradnika "Pozytywne dojrzewanie".

Ten post ma 3 komentarzy

  1. Retromama.blog

    Najlepsze czego nauczyłam się sama w ciągu ostatniego roku to wyłapywanie tych “gorszych” myśli w, porę, aby zbytnio się nie panoszyły w głowie. Nie jestem moimi myślami.

    1. Iza

      Szacun! Wiem, że to duży wysiłek i naprawdę ciężka praca. I wiem że warto 🙂 dzięki!

  2. Monika/monweg

    Jestem przekonana, że czytelnicy, którzy sięgną po tę książkę będą zdziwieni ile błędów popełniają w życiu. Czytając, zauważyłam, że sama nie jestem wolna od zniekształceń (czasem nawet wyolbrzymień) narzucanych przez mój mózg. Zderzyłam się z tym, że wyrzucam sobie: etykietowanie – jestem do niczego; umniejszanie pozytywów – to nic takiego, nie ma znaczenia; personalizacja – znowu zawiodłam; żal odnoszący się do przeszłości – nie powinnam była tego powiedzieć; nieumiejętność zakwestionowania myśli – dowody sympatii uznaję za nieważne; ocenianie – nie innych lecz siebie – jestem do niczego. Czyli co? – jestem do niczego? Nie. Nie dam się zakorzenić takim myślom. Dziękuję za ten poradnik/przewodnik. Jest doskonały i wszędzie, gdzie tylko się da będę o nim pisać i nakłaniać do sięgnięcia.

Dodaj komentarz